Marcin Gajewski: Trzeba być stale na bieżąco i interesować się nowymi trendami

Ostatnio mieliśmy przyjemność rozmawiać z Panem Marcinem Gajewskim – profesjonalnym grafikiem z wieloletnim doświadczeniem i ojcem bliźniaków. Narodziny dzieci zawsze zmieniają zwykły układ życia. Dla Pana Marcina te zmiany były między innymi powodem powstania blogu conatotata.pl, gdzie pojawiają są ciekawe artykuły o ojcostwie i wielu innych tematach leżących w kręgu zainteresowań autora. Więcej o tym projekcie oraz pracy i pasjach naszego gościa możecie Państwo przeczytać w poniższym wywiadzie.

Janusz Kamiński: Proszę powiedzieć kilka słów o sobie: gdzie Pan się urodził, co studiował itd.?
Marcin Gajewski: Jestem rodowitym Łodzianinem przeszczepionym czternaście lat temu na grunty Warszawy. Moje wykształcenie to dość zawiły temat i nawet zdarzyło mi się kilkukrotnie być z tego powodu zapraszanym na rozmowy o pracę. Otóż zawsze chciałem studiować informatykę na Politechnice Łódzkiej. Przy czym ostatecznie maturę pisałem z historii i wylądowałem na uczelni dalekiej od nauk ścisłych. Ostatecznie studiów nie skończyłem, a wszystko, co potrafię, zawdzięczam tylko i wyłącznie własnej pasji, uporowi i wytrwałości. Z resztą mój zawód i pasja chyba były mi w jakiś sposób przeznaczone.
Janusz Kamiński: Zgodnie z informacjami na profile w linkedin.com zawodowo zajmuje się Pan grafiką. Skąd pojawiło się zainteresowanie do tej działalności? I jak dawno pracuje Pan jako grafik?
Marcin Gajewski: Zabawne jest to, że tuż przed szkołą średnią przeszedłem testy, z których wynikało, że powinienem skupić się na zawodzie kreatywnym, bo miałem ponoć ku temu predyspozycje. Pod uwagę brałem grafikę oraz projektowanie biżuterii. Dziś biżuterię potrafi projektować każdy, więc pewnie byłbym bezrobotny. Na całe szczęście nie poszedłem w tym kierunku. Z resztą wtedy byłem niesamowicie skoncentrowany na studiach informatycznych.
Poza hobbystycznym malowaniem przez długi czas nic w materii kreacji graficznej się nie działo.
Co prawda od zawsze pociągała mnie wizja tworzenia czegoś od podstaw. Tego nowego, co rodziło się jako pomysł w głowie, w wyobraźni, a potem na kartce papieru przybierało formę realną.
Moja pierwsza praca w charakterze grafika rozpoczęła się dość dawno, bo w 2001 roku. Potem moje ścieżki zawodowe obierały różne drogi, ale w końcu w 2007 roku na stałe zadomowiłem się w zawodzie.
Tuż po narodzinach moich synów (tak, to bliźniaki) założyłem działalność gospodarczą, która związana była między innymi z moją drugą ogromną pasją...
Janusz Kamiński: Interesuje się Pan także tworzeniem stron? Z jakich technologie najwcześniej korzysta Pan podczas realizacji projektów www?
Marcin Gajewski: Wspomnę tylko, że wszystko zaczęło się od pytania znajomej czy potrafiłbym „zrobić stronę”. Wychodząc z założenia, że nie ma rzeczy, których nie da się zrobić podjąłem się wyzwania. To był rok 2000. Nie było wtedy w Polsce tak szerokiego dostępu do internetu. Nie było tak wielu źródeł, z których można było czerpać wiedzę. Dla młodszych czytelników dodam tylko, że nie było wtedy You Tube’a, a nawet Facebook’a, czy Naszej Klasy, o której dziś mało kto już pamięta.
Nie będę ukrywał, że tworzenie stron niesamowicie mnie wciągnęło i zaczęło przybierać formę pasji.
Z początku to był czysty html i css. Z czasem doszedł do tego Java Script.
Pamiętam, kiedy odkryłem HTML5 i CSS3. Wszystko wywróciło sie do góry nogami. Otworzyły się nowe dotąd nieznane możliwości. Co więcej projektowanie i kodowanie stron stało się dużo prostsze.
Kiedy rozpoczynałem swoją przygodę z CMSami nie miałem zielonego pojęcia o PHP czy innych językach programowania z prawdziwego zdarzenia. Z początku trafiłem na Joomlę i przyznam szczerze, że po bodaj dwóch projektach, zdecydowanie mnie do siebie zraziła.
Kiedy pierwszy raz sięgnąłem do WordPress’a byłem zaskoczony ale i bardzo niepewny. Nie byłem przekonany, czy to jest ten kierunek. Dziś bez niego nie wyobrażam sobie pracy.
Mój stały zestaw to HTML5, CSS3, JS (w tym jQuery i GULP) i WordPress we własnej osobie.
Janusz Kamiński: Prowadzi Pan stronę conatotata.pl? Skąd pojawił się pomysł na tą stronę i kiedy ona powstała?
Marcin Gajewski: Szczerze? To tak trochę z zazdrości i chęci sprawdzenia jak to jest pisać bloga (conatotata.pl, - autor). Kiedyś próbowałem swoich sił w pisaniu, ale bardziej była to przygoda niż coś większego.
Conatotata.pl to pomysł, który zrodził się po narodzinach synów, a realną formę przybrał rok po tym, jak moja partnerka uruchomiła blog agumama.pl (swoją drogą nie mógł stworzyć go nikt inny poza mną).
Wystartowałem w lipcu 2015r. Z początku „Co na to tata” miał być blogiem stricte rodzicielskim. Jednak ja nie lubię ograniczeń. Dlatego też dziś na blogu czytelnicy znajdą wszystko to co mnie w jakimś stopniu pasjonuje.

Logo conatotato.pl

Janusz Kamiński: Jakie tematy są poruszane na stronie?
Marcin Gajewski: Na blogu poruszane są przede wszystkim trzy tematyki. Po pierwsze to rodzicielstwo oczami taty. Po drugie blogowanie z nastawieniem na WordPress’a oraz tematy związane z rozwojem i tworzeniem lepszej wersji samego siebie.
Janusz Kamiński: Podana witryna opiera się o WordPress. Dlaczego został wybrany ten system do tworzenia strony?
Marcin Gajewski: Przede wszystkim dlatego, że po prostu go uwielbiam. Ma niesamowite możliwości, które są w zasadzie nieograniczone. Jeśli napotkasz na jakiś problem to WordPress jest na tyle znany, że w zasadzie każdy rozwiążesz dzięki Google, a tak naprawdę dzięki ogromnej i wciąż rosnącej społeczności WordPress’a. Nie lubię półśrodków. Dlatego zamiast startować w maluchu postanowiłem od razu wsiąść do mercedesa.
Janusz Kamiński: W jaki sposób widzi Pan rozwój conatotata.pl?
Marcin Gajewski: Będę całkiem szczery. Ten blog to moje blogowe dziecko pierworodne. Przynajmniej tak je traktuje pomimo wcześniejszych doświadczeń z blogowaniem. Z pewnością będzie trwał i będą pojawiały się nowe wpisy i pomysły, jednak to nie jest moje jedyne działanie.
Janusz Kamiński: Czy bierze Pan udział w innych projektach internetowych?
Marcin Gajewski: Dokładnie tak. Jest ich całkiem sporo i każdy w zasadzie skupia się na innej tematyce. Zdecydowanie łączy je WordPress i jego możliwości. Z resztą z racji doświadczenia w pracy z WP jeden z projektów zakłada dzielenie się moją wieloletnią wiedzą z początkującymi blogerami i użytkownikami WordPressa. Chcę pokazać, że strach przed nim jest nieuzasadniony, a korzyści jakie może przynieść blogowi czy stronie internetowej ogromne. W sieci jest sporo miejsc, w których można znaleźć odpowiedź na praktycznie każde pytanie dotyczące tego systemu. Chciałbym jednak, żeby mój projekt był tym miejscem, do którego z chęcią będą zaglądać nie tylko początkujący wordpressowcy, i w którym znajdą odpowiedź na każde nurtujące ich pytanie. Myślę, że wkrótce będę mógł zdradzić nieco więcej szczegółów. 🙂
Janusz Kamiński: Czy pracował Pan z motywami od TemplateMonster. Jakie są pozostałe wrażenia?
Marcin Gajewski: Tak, zdarzało mi się pracować z tymi motywami. W jednym ze swoich ostatnich wpisów na blogu conatotata.pl odnosiłem się z resztą do jednego z nich. To co zauważam to, że rośnie jakość motywów od TemplateMonster. Kiedyś naprawdę ciężko było znaleźć taki, który od początku zachęcałby do wykorzystania. Z resztą była też taka obiegowa opinia, że motywy te są przeładowane, wolne i odbiegające od trendów. Widzę jednak, że to się zmienia. Rośnie jakość, a i pod kątem samego wyglądu można znaleźć naprawdę fajne motywy zachęcające do kupna i wykorzystania.
Janusz Kamiński: Jakie są Pana cele na przyszłość?
Marcin Gajewski: To temat w zasadzie na oddzielną rozmowę. 🙂 Mówi się, że prawdziwy mężczyzna powinien posadzić drzewo, zbudować dom i spłodzić syna. Synów mam już dwóch. Drzewo na koncie nie jedno. Chyba przyszedł czas na dom. 🙂 Tak całkiem serio pomysły, które mam i projekty, które w tej chwili realizuję i te dopiero kiełkujące w mojej głowie mają oprócz ogromnej satysfakcji przynosić dochód, który pozwoli na niezależność finansową. Wiadomo, że pieniądze szczęścia nie dają, ale pomagają je osiągnąć, a dla mnie najważniejsze jest szczęście najbliższych i to właśnie jest mój główny cel.
Janusz Kamiński: Jakie są Pana pasje?
Marcin Gajewski: Kolejne pytanie, na które odpowiedź mogła by posłużyć jako pomysł na osobną rozmowę.
Od dziecka pasjonowałem się muzyką. Gram na kilku instrumentach, dużo śpiewałem i tak już zostało.
Poza tym moja praca zawodowa, czyli grafika i rzecz jasna prowadzenie blogów i projektowanie i wdrażanie stron www dla moich klientów. To takie główne pasje. Jak widać łączy je jedno – każda wiąże się z kreatywnością i tworzeniem nowym wspaniałych rzeczy.
Pasja muzyka

Źródło: wwww.lifehacker.com

Janusz Kamiński: Co może powiedzieć Pan ludziom, którzy interesują się grafiką komputerową? Jak zostać dobrym specjalistą w tej branży?
Marcin Gajewski: Na to jest jedna metoda – praca, praca i jeszcze raz praca. Do tego upór i nierezygnowanie z obranej drogi.
Trzeba być stale na bieżąco i interesować się nowymi trendami. Czerpać z nich, inspirować się, ale nie kopiować czy naśladować innych twórców w inny sposób.
Według mnie to najlepszy zawód na całym świecie. Nie dość, że mogę tworzyć wciąż nowe rzeczy, to w zasadzie mogę pracować z każdą branżą, wciąż się rozwijać i nie ogranicza mnie miejsce pracy.
Jeśli ktoś chce zostać dobrym grafikiem to przede wszystkim musi wierzyć w to, że ten cel uda się osiągnąć i ciężko pracować.
Janusz Kamiński: Dziękuję za udzielenie wywiadu! Życzę Panu udanej realizacji wszystkich projektów!
Marcin Gajewski: Także dziękuję! Pozdrawiam.

Jeśli znalazłeś błąd ortograficzny, prosimy o poinformowanie nas o tym, wybierając odpowiedni fragment tekstu i naciskając Ctrl + Enter .

Zgłoś błąd w pisowni

Poniższy tekst zostanie przesłany do naszej redakcji: